Archiwum

25 maja 2014 20:56 | Archiwum

Klasa VI na biwaku.

W ostatni weekend szóstoklaści pod opieką wychowawcy i rodziców wybrali się rowerami do Sieczych na biwak. Pogoda dopisała niczym w środku lipca, słońce grzało do bólu. Po dotarciu na miejsce rozgościliśmy się w świetlicy (bardzo ładnej zresztą). Wieczorem wspólnie z kolejnymi rodzicami, którzy dojechali samochodami, zorganizowaliśmy ognisko. Potem przenieśliśmy się z zabawą do świetlicy. Były tańce, hulanki, swawole - ale wszystko pod kontrolą groźnej i bardzo surowej wychowawczyniWyluzowany. Przygotowaliśmy dla rodziców występy, konkursy i inne niespodzianki. Potem mieliśmy iść spać, ale tak jakoś się nie chciało... no, ale koniec końcem trochę zdrzemnęliśmy się, żeby zrobić przyjemność pani Mróz. Żeby jedna nie był zbyt słodko, to pobudkę też jej zrobiliśmy - o 5.30. Po śniadaniu lekcje. No może nie tak na poważnie, bo to przecież sobota na biwaku. Porozmawialiśmy sobie o bezpiecznym wypoczynku, o tym, co by było, gdybyśmy byli ratownikami, a na koniec dowiedzieliśmy się o co chodzi z tym ICE - i wcale tu nie chodzi o lód. Większość z nas nawet sobie zapisała ICE  w telefonach. Potem były podchody, ale dla niektórych to były sporty ekstremalne - pani Mróz nie miała litości przy wyznaczaniu trasy i wymyślaniu zadań. Padnięci wróciliśmy do remizy, a tu zaraz trzeba było zbierać się i jechać do domu. No tak, bo wszystko, co dobre szybko się kończy.

Jak było? Zobaczcie fotki, dowiecie się. 

Przeczytano: 407 razy. Wydrukuj|Do góry